Reklama
Reklama

Plakaty Andrzeja Dudy zawisły na poznańskich latarniach i wywołały awanturę

fot. Patryk

Plakaty można było zobaczyć m.in. na ulicach Dymka i Baraniaka.

W ostatnich dniach do naszej redakcji dotarło sporo pytań o plakaty wyborcze Andrzeja Dudy, które pojawiły się na słupach oświetleniowych w Poznaniu. - Dlaczego na mieście pojawiły się plakaty wyborcze PAD umieszczane na słupach oświetleniowych w obrębie pasa drogowego. Przecież jest zakaz wieszania reklam w pasie drogowym. Czyżby Poznań stal się proPiS - dopytuje nasz czytelnik. - W piątkową noc nieznani sprawcy porozwieszali ogromną ilość plakatów Andrzeja Dudy na wszystkich latarniach ulicznych wzdłuż ul. Hlonda. Banery pojawiły się tam nielegalnie, tj. bez zgody zarządcy lamp. O sprawie poinformowano ZDM i Straż Miejską. Przykre jest, że tak obecna władza szanuje prawo - dodał inny czytelnik, Patryk.

Interesujesz się zdrowym odżywianiem? Chcesz zostać dietetykiem? Nie zwlekaj! Rekrutacja trwa.
REKLAMA

Ale pytań jest więcej. - Czy to prawda, że nie można wieszać takich materiałów, gdzie to tylko możliwe? Jeśli tak, to nie rozumiem dlaczego plakaty Andrzeja Dudy wiszą na niemalże każdej(!) latarni, słupie np. na ulicach Przepadek, Księcia Mieszka I (na wysokości Plazy). Czy miasto zajmuje się takimi sprawami? Nie widzę też, by kandydaci po sobie sprzątali - np. na wspomnianej ulicy Ks. Mieszka I na wiaduktach nadal wiszą plakaty Konfederacji. Czy w mieście jest społeczne przyzwolenie na łamanie zasad dotyczących naszej wspólnej przestrzeni - pyta kolejny czytelnik.

Kwestia usunięcia materiałów wyborczych z przestrzeni jest jasna i reguluje ją prawo: komitety mają 30 dni od daty wyborów, by usunąć swoje plakaty lub bannery z miejsc, w których wisiały. Jak się okazuje, nieco bardziej skomplikowana jest kwestia plakatów rozwieszonych na poznańskich latarniach. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, dykty z plakatami Andrzeja Dudy pojawiły się na lampach należących do Zarządu Dróg Miejskich. ZDM zaczął je usuwać tuż po otrzymaniu informacji, że ktoś je rozwiesił. Jacek Jaśkowiak przyznał natomiast, że w Poznaniu nie ma zgody na łamanie prawa.

Decyzja o usunięciu materiałów wyborczych nie spodobała się PiS. Szymon Szynkowski vel Sęk nazwał działania ZDM "politycznymi" i nielegalnymi. Z ustaleń GW wynika, że politycy PiS odwiedzili w poniedziałek ZDM. Chcieli znać podstawy prawne decyzji. Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania zapewnia, że z latarni usunięto te plakaty, które zostały umieszczone w pasie drogowym nielegalnie. Były to nie tylko plakaty Dudy, ale też Bosaka, Hołowni czy Trzaskowskiego. Miasto podkreśla, że w Poznaniu wyznaczono specjalne miejsca do umieszczania plakatów komitetów, a na latarniach można było wieszać plakaty, ale jeden komitet mógł to zrobić na co 11 latarni na danej ulicy (bo komitetów było 11, chciano dać wszystkim równe szanse).

PiS wciąż domaga się konkretnych podstaw prawnych od urzędników. Obecnie plakaty Andrzeja Dudy wiszą m.in. na latarniach na ul. Ks. Mieszka I. Drogowcy to sprawdzają.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

IMGW ostrzega o upałach. Będzie bardzo gorąco
30℃
19℃
Poziom opadów:
0.2 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
8.51 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro